Blog o wszystkich wydarzeniach w świecie farmaceutycznym i medycznym. Nie jestem ani farmaceutą, ani lekarzem. Jeśli uważasz że się mylę, napisz to w komentarzach. Będę zobowiązany.
Technorati Profile Add to Technorati Favorites
czwartek, 28 sierpnia 2008
Dystrybucja bezpośrednia w Polsce
Brrrrr.... To już rok i żadnej notki.... Tak to już jest jak się coś odkłada z dnia na dzień :O

A w farmacji trochę się dzieje...

Dystrybucja bezpośrednia - było już kiedyś o tym temacie głośno, ponieważ podobne plany miał GSK, ale się z nich wycofał.

Na czym to ma polegać? Producenci nie będą sami dystrybuować swoich produktów do aptek, jak wynikałoby to z nazwy, lecz powierzą to zadanie wybranym podmiotom hurtowym, które otrzymają wyłączność na sprzedaż tych specyfików. Czym to się będzie różnić od dotychczasowego modelu sprzedaży?

Producent będzie miał pełniejszą informację na temat sprzedaży leków, będzie mógł łatwiej kontrolować cenę swoich produktów w aptekach. Powinien też uniknąć kilku pośredników.

Hurtownie dostaną wyłączność na sprzedaż danych leków, ale pewnie z niższą marżą. Zwiększą się natomiast znacznie koszty dystrybucji, bowiem hurtownia będzie musiała dotrzeć do wszystkich aptek w Polsce, co nie będzie łatwe, bo mimo iż wszyscy gracze działają na całym obszarze kraju, to docierają tylko do wybranych aptek. Obawiam się, że problem logistyki będzie głównym problemem we wdrażaniu tego projektu (głównie ze względu na koszty). Hurtownia zyska jednak dodatkowy obrót i zacznie współpracować z większą liczbą kontrahentów co może w przyszłości wygenerować większa sprzedaż, jeżeli apteka będzie zadowolona z współpracy.

Będzie to miało sens oczywiście wtedy, gdy wybrana zostanie jedna, maksymalnie dwie hurtownie - w przypadku gdy AZ zdecyduje się na współpracę z 4 wiodącymi hurtowniami, stracą jedynie regionalne hurtownie, a giganci mało zyskają.

Apteki natomiast zostaną zmuszone do korzystania z usług hurtowni które będą miały wyłączność, bo nie wyobrażam sobie aby mogły zrezygnować ze sprzedaży produktów tak dużej firmy.

AstraZeneca rozmawia z 4 podmiotami hurtowymi: PGF, Farmacol, Torfarm i Prosper. Najlepiej od strony finansowej stoją Farmacol i PGF i to je typowałbym jako głównych rywali tego wyścigu. Pozostali producenci z uwagą śledzą ten proces i jeżeli AZ uda się to zrobić - to możemy się spodziewać w przyszłości dalszych działań tego typu. Może dojdzie do sytuacji, że wszyscy więksi producenci będą tak działać, i wtedy rynek dystrybucji leków zmieni się całkowicie.

Jak to wygląda na świecie? W Wielkiej Brytanii i Hiszpanii działa tak Pfizer. Wyłączność otrzymał jeden hurtownik. Spotkało się to z procesami ze strony pozostałych, ale sąd je odrzucił. Jak to wpłynęło na rynek? Nie wiem, nie znalazłem żadnych informacji o tym...

A co Wy myślicie na ten temat?
sobota, 07 lipca 2007
PGF otwiera apteki w Wielkiej Brytanii
Jak podano w komunikacie prasowym PGF zamierza otworzyć kilka aptek w Wielkiej Brytanii. Warto wspomieć, że tytułowa firma dysponuje największą w Polsce siecią aptek. Bardzo mnie cieszy, że kolejna polska firma planuje ekspansję na zagraniczne rynki. Oby wyszło im to wyszło, choć sam fakt budowy takich sieci w Polsce budzi spore emocje, głównie wśród farmaceutów.
PGF jako target swoich aptek w Anglii obiera Polaków tam przebywających i w założeniu apteki te mają być "polskie" czyli obsługa ma być dwujęzyczna.
Apteki mają być zlokalizowane w dzielnicach, gdzie jest szczególnie dużo naszych rodaków.
Obok Anglii chyba największą popularnością wśród polskich emigrantów cieszy się Irlandia, więc można domniemywać, że będzie ona kolejnym celem spółki, jeśli apteki w Wielkiej Brytanii odniosą sukces.
Jeśli chodzi o stopień realizacji tych planów, to już zarejestrowana jest spółka DOZ UK, oraz zaczęto prawdopodobnie prowadzic nabór personelu.
08:59, necroscope , Apteki
Link Komentarze (1) »
niedziela, 01 lipca 2007
Sztywne marże na leki

Rząd ciągle pracuje nad zmianami w prawie farmaceutycznym. Kolejnym tematem po gorących e-aptekach jest wprowadzenie sztywnych marż na leki.

Ustawodawca planuje wprowadzenie sztywnych marż hurtowych i detalicznych co znacząco zmieni sytuację na rynku. Przestanie być możliwa konkurencja oparta na cenie, co ma szczególnie duże znaczenie dla dystrybutorów,  gdzie cena jest podstawowym narzędziem walki konkurencyjnej, dla pacjenta natomiast będzie to znaczyć, że w każdej aptece lek będzie kosztował tyle samo.W praktyce prawdopodobie wprowadzenie takich uregulowań wpłynie niekorzystnie na cenę leków (zwiększy ją), zastanawiam się również co zrobią z tym fantem e-apteki, gdyż ich sprzedaż jest napędzana przedewszystkim niższą ceną.

Czym zatem konkurować jak nie ceną? Dystrybutorzy mogą zwrócić większą uwagę na jakość serwisu, czyli terminowość dostaw oraz ich ilość. Nie bez znaczrenia będzie tutaj także posiadany asortyment. Apteki natomiast - jakość obsługi, wielkość magazynu, godziny otwarcia, porada farmaceutyczna etc. Na pewno z biegiem czasu ktoś wpadnie na pomysł jak sprytnie obejść te zapisy i zaoferuje jakieś upusty cenowe dla pacjentów, poczekamy zobaczymy.

Na razie propozycja zmian w prawie w opisywanym zakresie jest dosyć mocno krytykowana i być może okaże się, że wogóle nie wejdzie w życie. 

sobota, 09 czerwca 2007
Elektroniczna recepta

Byłem u lekarza. Wszystko bardzo fajnie, lekarz miły i wogóle chyba znał się na rzeczy. Wypisał receptę i dodatkową karteczkę z dawkowaniem. Wychodzę z gabinetu i oglądam receptę - totalnie nieczytelna, podobnie jak opis dawkowania, wyraźne 2 pierwsze litery, dalej jakiś wężyk. Ale co tam, farmaceuta w aptece będzie wiedział... Nie wiedział, spędziłem w aptece około 15 minut, podczas których zgadywaliśmy z farmaceutką co lekarz mi przepisał (bardzo miło było zresztą). Miałem ostatecznie 2 antybiotyki do wyboru, ale postanowiłem nie ryzykować i ponieważ gabinet lekarski był niedaleko apteki udałem się do lekarza, który rozwiał moje wątpliwości. Wszystko OK, ale dlaczego ja musiałem chodzić, czy nie można choć odrobinę uwagi przywiązać do staranności w wypisywaniu recept? Przecież to nie jest aż tak dużo do pisania... Wróciłem do lekarza bo mi się pewnien kawał przypomniał:


Stoi facet w kolejce w aptece. Jest czwarty. Farmaceuta obsługuje po kolei pacjentów i wydaje im różne leki. Pierwszemu paracetamol, drugiemu apap, trzeci dostał rutinoskorbin, a ostatni facet w kolejce ma coraz większe oczy. Gdy dochodzi jego kolejka mówi do farmaceuty - Panie! Dlaczego pan sprzedał każdemu co innego, przecież wszyscy byliśmy u tego samego lekarza i wypisał nam takie same recepty! I pokazuje receptę:

Warszawa, 9 czerwca

Jan Kowalski

C.R.C.S.U.M.D.N.C.M.J.D.C.I.T.N.P.C

A widzi Pan - Mówi farmaceuta. Bo to mój znajomy lekarz, mamy z nim taki kod:

Cześć Rysiek!

Co słychać? u mnie dobrze!

Nie wiem co mu jest,daj cokolwiek i tak mu nie pomoże!

Cześć


Od jakiegoś już czasu mówi się o wprowadzeniu elektronicznych recept. Niektóre przychodnie i gabinety idąc z duchem czasu wprowadziły recepty drukowane, ale jest to tylko mały odsetek.

Ministerstwo zdrowia natomiast wprowadza w życie elektroniczną kartę pacjenta. Przygotowania dotyczące infrastruktury technicznej do obsługi tej karty zostały już poczynione, planowane jest wdrożenie już w przyszłym roku.

Dzięki karcie będziemy mieli dostęp do danych o pacjecie - chorobach, zażywanych lekach etc. Dane nie będą składowane na karcie, lecz na serwerze, do którego dostęp umożliwiać będzie właśnie karta.

Moim zdaniem rewelacja. Idąc do lekarza będzie on miał historię choroby każdej osoby, będzie wiedział co dana osoba zażywała i nie trzeba będzie się odwoływać do zawodnej pamięci. Lekarz przepisze leki, sprawdzi czy nie zachodzą interakcje z dotychczas zażywanymi i za pomocą tej samej karty kupimy je w aptece!

Pozostaje tylko obawa o niewłaściwe wykorzystanie danych - czyli tak naprawdę o bezpieczeństwo ich przechowywania i dostęp do nich - a w szczególności o wrażliwość takiego systemu na ataki z zewnątrz - bo może powstać sytuacja w której ktoś, kto otrzyma dostęp do bazy będzie mógł nawet za jej pomocą zabić.

07:43, necroscope
Link Komentarze (3) »
piątek, 01 czerwca 2007
Wielkie Scalanie
    Forbes w artykule Wielkie Scalanie pisze o nowej taktyce producentów  w  procesie dystrybucji leków w Wielkiej Brytanii. Polega na udzielaniu wyłączności na dystrybucję swoich towarów konkretnej hurtownii.
    Z punktu widzenia producenta taka strategia na pewno znacznie obniży koszty obsługi logistycznej całego procesu dystrybucji, który jest dosyć znaczny.
    Z punktu widzenia hurtu farmaceutycznego jest to bardzo znacząca zmiana. W Polsce, gdzie rynek jest jeszcze w znacznym stopniu rozdrobniony oznaczać to będzie ciężkie czasy dla mniejszych dystrybutorów farmaceutyków, gdyż oni na pewno nie dostaną szansy na podpisanie takich umów.
    Dla wiodących hurtowni, jak PGF, Farmacol, Prosper czy Torfarm jest to ogromna szansa na rozwój. Ta hurtownia, która podpisze najwięcej umów wygra na rynku.
    Dla aptek oznacza to natomiast, że będą musieli współpracować z kilkoma podmiotami, aby zapewnić sobie dostępność całego asortymentu dla pacjenta.
    Rozmowy o takich posunięciach prowadzone są już od dosyć dawna, największym problemem jest tutaj fakt, iż hurtownia podpisująca umowę na wyłączność dystrybucji farmaceutyków danego producenta musiałaby zapewnić dostawy do wszystkich aptek w Polsce, co nawet dla największych będzie sporym wyzwaniem logistycznym. Wygrać tutaj można jendak bardzo dużo, więc gra jest warta świeczki.

piątek, 25 maja 2007
Pharma TV
    Gazeta.pl informuje nas, że najwięksi producenci farmaceutyczni uruchamiają specjalny kanał telewizyjny poświęcony zdrowiu, a mający na celu promocję leków na receptę. W telewizji mają być emitowane programy nt. różnych zagadnień medycznych oraz związane z tym reklamy leków.
    Powodem tego zaangażowania firm farmaceutycznych jest ustawowy zakaz reklamy leków dostępnych na receptę. Argumentują, że niezbędne jest złagodzenie przepisów dot. reklamy, tak jak ma to miejsce w USA. Tam po złagodzeniu przepisów sprzedaż reklamowanych leków Rx znacząco wzrosła, a co za tym idzie wzrosły także zyski producentów. Należy też tutaj podkreślić, że wiekszość z nich przeznaczana jest na Badania i Rozwój, które są jednym z najkosztowniejszych elementów w procesie tworzenia leku.
    Obawiam się jednak, że jako iż program będzie finansowany przez koncerny, treści w nim prezentowane nie będą do końca obiektywne, albo będą tak manipulować zachowaniem klienta, by dokonał on zakupu określonego specyfiku, nawet gdy tak naprawdę nie będzie to konieczne.
    Ważne jest aby prezentować różne metody leczenia z naciskiem na profilaktykę, bo tak naprawde dla człowieka właśnie to jest najistotniejsze.
    Podsumowując, kanał taki na pewno zwiększy świadomość o chorobach wśród ludzi, ale czy jest to aby napewno odpowiednia droga?
Może wśród czasu ekranowego znajdzie się miejsce na jakąś farmaceutyczną telenowelę?



środa, 23 maja 2007
McApteka
    Jak pisze Gazeta Olsztyńska w Nowym Mieście powstała apteka umożliwiająca zakup leków bezpośrednio z samochodu. Właściciel wybudował zadaszony podjazd ze specjalnym okienkiem, do którego można bez trudu podjechać samochodem i dokanać zakupu nie wysiadając z niego.
    Pomysł nie jest nowy, bodajże w USA funkcjonują już takie rozwiązania od dłuższego czasu. Ja również kiedyś nad tym myślałem, ale po pierwsze: nie mam apteki:>, a po drugie sądzę, że takie rozwiązanie jest odpowiednie wyłącznie dla większego miasta (jak. np Wrocław, Poznań, Katowice, Warszawa. itp), gdzie jest bardzo duże tempo życia, oraz straszny problem z zaparkowaniem samochodu. Wtedy zainwestowanie w taką rzeczą byłoby napewno opłacalne.
    W największych miastach pomyślałbym nawet o otwarciu takiej apteki wyspecjalizowanej w tego typu obsłudze i zlokalizowanej w atrakcyjnym miejscu (np. przy dobrze prosperującej stacji benzynowej w centrum miasta).
    Z marketingowego punktu widzenia takie rozwiązanie ma sens. Na pewno staje się dodatkowym atutem dla apteki, w szczególności dla zabieganych ludzi, czy np. inwalidów którym trudno wsiadać i wysiadać z auta co 5 minut. Biorąc pod uwagę trudności w znalezieniu parkingu w mieście i jego koszt, może to być strzał w dzisiątkę.
    Sam fakt że aptekę opisują w mediach, jest już znaczący i na 100% przyspoży jej dodatkowych klientów. Sprawa jest szczególnie godna uwagi dla aptek zlokalizowanych poza centrami, "deptakami", które muszą dodatkowo zabiegać o klientów.
    Szczerze życzę właścicielowi apteki powodzenia, sam z chęcią bym skorzystał z takiej formy zakupu, gdyż dużo poruszam się autem i na nic nie mam czasu. Taka forma zakupu zaoszczędziłaby mi ok. 20 minut i 2 zł przy każdym zakupie w aptece.
Źródło:Gazeta Olsztyńska
Źródło: Gazeta Olsztyńska
piątek, 18 maja 2007
Batalii o e-apteki ciąg dalszy

Tak przeglądam sobie prasę i nagle przecieram oczy [Gazeta Współczesna]:

"Po długich bataliach związanych z regulacją sprzedaży leków przez internet, od maja można już prowadzić taki handel zgodnie z prawem. Pozwolenie dotyczy jednak tylko leków, które dostępne są bez recepty. Wkrótce ma być też gotowe rozporządzenie ministra zdrowia w sprawie warunków transportu i dostawy takich leków. A projekt tego rozporządzenia, który został właśnie przekazany do konsultacji społecznych, wśród aptekarzy budzi kontrowersje.
- Jest tam m.in. zapis, że leki do pacjenta mają być transportowane w odpowiedniej temperaturze, czyli np. w lodówce - mówi Sławomir Dudek, zastępca dyrektora ds. handlu Cefarmu Białystok. - Ciekawe, jaki pacjent, kupujący w tradycyjnej aptece, niesie leki do domu w lodówce? Przecież ten zapis jest zupełnie nieżyciowy, tym bardziej że przez internet nie sprzedajemy leków wymagających warunków chłodniczych. "

I teraz się zastanawiam, skąd ten Pan się urwał. Proponuję używać narzędzia zlokalizowanego zwykle między uszami, szczególnie gdy się piastuje taką fukcję. Po pierwsze temperatura nie jest jedynym wymogiem w transporcie leków. Po drugie pacjent kupując lek musi mieć 100% pewność, że jest on właściwej jakości. Do momentu wydania leku pacjentowi przechowywanie, transport i wszyskie czynności związane z jego obrotem muszę spełniać pewne kryteria. Nie jest tutaj istotne co pacjent robi z tym lekarstwem po zakupie! To czy on będzie trzymał lek w lodówce czy też usmaży z niego kotleta nie ma wogóle związku z warunkami jakie są wymagane od podmiotów uczestniczących w procesie sprzedaży leku!

Jest to oczywiste, że kupując w aptece lek wymagający przechowywania w temperaturze załóżmy 2-8 stopni, nikt przy zdrowych zmysłach nie chodzi do apteki z lodówką. Leki wymagające takiego przechowywania z reguły mają jakąś tolerację na działanie wyższych temperatur, można powiedzieć że 30 minut można spokojnie taki lek nieść do domu i nic mu się stać nie powinno [o dokładniejsze dane trzeba by zapytać farmaceuty]. To czy babcia kupując lek lodówkowy pójdzie potem na 8 godzinna wycieczkę po pasażu handlowym jest już indywidualną sprawą każdego człowieka.

"Nie sprzedajemy leków wymagających warunków chłodniczych" - może i tak, nie przeglądałem oferty apteki internetowej Cefarmu Białystok, ale dam sobie prawą rękę uciąć, że sprzedają leki wymagające przechowywania w temperaturze np. do 25 czy 30 stopni. Czy jeśli np. taki lek będzie leżał na pace samochodu dostawczego w temperaturze 50 stopni przez 5 godzin (proszę sobie wejść na pakę w upalny dzień i zmierzyć temperaturę) to czy lek:

a) zadziała prawidłowo

b) nie zadziała wogóle

c) spowoduje odruch wymiotny

d) zepsuje mi wątrobę

e) spowoduje wypadniecie 50% włosów

Proszę strzelać (ja nie będę eksperymentował :) )

poniedziałek, 14 maja 2007
Reklama w aptece

W związku z nowelizacją ustawy prawa farmaceutycznego, zmieniają się także zasady reklamowania aptek. Według nowego prawa zabroniona jest reklama aptek lub punktów aptecznych skierowanej do publicznej wiadomości, która w sposób bezpośredni odnosi się do produktów leczniczych lub wyrobów medycznych umieszczonych na wykazach leków refundowanych.

Co to jest jednak reklama produktu leczniczego? To także jest zdefiniowane przez ustawodawcę:

Reklamą produktu leczniczego jest działalność polegająca na informowaniu lub zachęcaniu do stosowania produktu leczniczego, mająca na celu zwiększenie: liczby przepisywanych recept, dostarczania, sprzedaży lub konsumpcji produktów leczniczych.

Za reklamę natomiast nie uważa się:

katalogów handlowych lub list cenowych, zawierających wyłącznie nazwę własną, nazwę powszechnie stosowaną, dawkę, postać i cenę produktu leczniczego, a w przypadku produktu leczniczego objętego refundacją - cenę urzędową detaliczną, pod warunkiem że nie zawierają treści odnoszących się do właściwości produktów leczniczych, w tym do wskazań terapeutycznych;

Jakie sankcje grożą aptece, która nie dostosuje się do nowych przepisów i będzie się reklamować w niedozwolony sposób? Niewielkie - nakaz zaprzestania takiej działalności.

Ważne jest tutaj, że w powyżej cytowanych przepisach  bierze się pod uwagę produkty medyczne objęte refundacją, natomiast inne może już w sposób dowolny reklamować.

Jak apteka może reklamować siebie - prawie nie może. Za reklamę nie uważa się informacji o lokalizacji i godzinach otwarcia apteki. Jestem ciekawy czy pod pojęciem lokalizacji znajduje się także numer telefoniczny. Jeśli nie to biada aptekom, które są w książkach telefonicznych! Senat chciał wprowadzić jeszcze daleko bardziej idące zmiany, a mianowicie zapisać, że reklama aptek nie mogła by byc widoczna na zewnatrz apteki.

To jest już by była lekka paranoja, czyli wszyscy aptekarze musieliby wyjść na ulicę i pozdejmować szyldy "apteka":> Idąć przez miasto i chcąc wstąpić do apteki należałoby próbować wszystkich nieoznaczonych drzwi w mieście:> LOL;> Już to widzę jak dwie babcie przekazują sobie tajne informacje o lokalizacji apteki: Trzecie drzwi na lewo jak miniesz fontannę, zapukaj trzy razy i podaj hasło:>

Co to wszystko ma na celu - niby ochronę placówki farmaceutycznej (apteki) przed agresywną konkurencją, w domyśle ze strony aptek sieciowych. Im apteka jest jest mniejsza tym te przepisy są dla niej korzystniejsze, ograniczają bowiem sieciowych konkurentów, którzy bez reklamy będą sobie radzić znacznie gorzej.

sobota, 12 maja 2007
Prawo a e-apteki

Ciągle jest gorąco w tym temacie:>

Sejm zalegalizował działalność e-aptek, ale wprowadził liczne obostrzenia co do ich działalności. Ich właściciele mocno protestują przeciwko takim rozwiązaniom. Co narzuca im rząd?

1. Apteki internetowe muszą prowadzić całodobowe dyżury telefoniczne.

Z czego to wynika? Przy zakupie leku w zwyczajnej aptece farmaceuta często poinformuje nas o działaniu danego leku lub odpowie na nasze pytania. Jest to oczywiste, bardzo pomocne a nawet niezbędne. Dokonując zakupu online możemy go dokonać o każdej porze, przez 24h dziennie, więc oczywistym wydaje się że przez cały ten okres powinniśmy mieć możliwość konsultacji, tak jak w zwykłych aptekach całodobowych. E-aptekarze protestują twierdząc, że to znacząco zwiększy koszty - rozwiązaniem jest wyłączenie możliwości dokonywania zakupu w godzinach nocnych:> Zapis ten jest moim zdaniem dobry dla klientów e-aptek, i powinien pozostać w ustawie.

2. Transport leków ma być prowadzony "w warunkach zapewniających kontrolę temperatury" [Gazeta Wyborcza, 12 Maja]

Nie widziałem ostatecznego projektu, ale taki zapis jest niewystarczający. Powinien on wymagać spełnienie norm dobrej praktyki dystrybucyjnej w zakresie transportu wyrobów medycznych, a nie jest to tylko kontrola temperatury.

E-aptekarze również tytaj protestują, ale zupełnie niesłusznie. Lek jest produktem bezpośrednio wpływającym na nasze zdrowie, i jest absolutnie konieczne aby był transportowany w warunkach, które zapewnią jedgo właściwe działanie.

Argumentem jest fakt, że większość leków podobno nie wymaga transportu w jakieś szczególnej temperaturze. Jest to oczywiście bzdura, bo większa część leków wymaga przechowywania w temperaturze pokojowej, co jest równoznaczne 20-26°C (w zależności od pory roku). Nie muszę chyba przypominać ile wynosi temperatura w samochodzie dostawczym w słoneczny dzień:>

3. Paczki z lekami muszą zawierać informacje o lekach w nich transportowanych.

Ten zapis nie jest konieczny. Paczka musi być oznaczona jedynie informacją w jakich warunkach musi ona być przechowywana, tak aby kurier wiedział, że są to leki, oraz w jakiej temperaturze mają być transportowane. Nie jest tutaj konieczne opisywanie dokładnej zawartości przesyłki - nie ma żadnej potrzeby aby kurier wiedział co ktoś kupuje.

Ten zapis prawdopodobnie zostanie więc usunięty, ale moim zdaniem powinien zostac zmieniony na zapis informujący o warunkach transportu.

Generalizując zapisy proponowane przez rząd są dobre. Handel wysyłkowy lekami musi być uregulowany, aby nie dopuszczać do różnych przykrych w swoich konsekwencjach zdarzeń.

Bardzo ważną sprawą jest także ciągła kontrola witryn internetowych w celu sprawdzenia czy ktoś nie podszywa się pod apteki i nie sprzedaje fałszywek leków, ale to jest temat na osobny wpis.

 
1 , 2